“Dlaczego nie piszesz?”
18 Kwiecień 2012
Inspiracjo, która zawsze pozwalałaś mi na swobodne wyrażanie myśli w stylu i sposobie tak bardzo osobistym. Będącym ucieleśnieniem tego co skrywałem głębiej niż sam mogłem dotrzeć. W głębokiej komórkowej strukturze, chwilach na autostradzie, cząsteczkach dymu, barwie nieba czy głosach minionych pokoleń. Żyjesz własnym życiem ukrywając się za setkami symetrycznych ścian i cieni układających się w ten sam kształt każdego kolejnego poranka. Każdego dnia jednak punkty styku zmieniają swoją pozycję w zależności od pory roku. Przyzwyczaiłem się chyba przez to do utraty jasnych i klarownych miejsc zaczepienia własnej “para-rzeczywistości” wiedząc, że zgodnie z tym cholernym nadrzędnym rytmem, dbającym o większość otaczających nas zjawisk wszystko zatacza koło. Mniejsze lub większe, ale zatacza.
Pewne rzeczy trwały czas jaki pozwalał ledwie na mrugnięcie okiem, inne trochę dłużej, starałem się je jednak wykorzystać tak bardzo jak było to możliwe. Logika na co dzień nakazująca miarowe i wyważone podejście do życia zazwyczaj wiąże się ze strachem, decyzjami zamykającymi pewne ścieżki. Dopiero pomijając ją i biorąc wszystko takim jakim nadchodzi można odnaleźć drogę do spokoju. Pewnie zdziwaczeje przez takie podejście, moje włosy prędzej zsiwieją niż urosną, a sam stanę się jednym z tych ludzi błądzących gdzieś z mała maszyną, próbującym sklecić kilka zdań o ludziach napotkanych na plażach czy bezdrożach. Nie zmienię się jednak, bo chyba podświadomie lubię te wizje gdy tuż przed zaśnięciem wyobrażenia stają się czarno-białe, każdy dźwięk zdaje się być głosem całego tłumu, a tak naprawdę zostałem sam.
